
Wszyscy wiemy, że zamknięty w złotej klatce piękny ptak pragnie wolności. Wszyscy uważamy, że ta wolność mu się należy. Niejednokrotnie ptak występuje jako symbol wolności, a zatem jest on z nią silnie związany. Obraz ptaka zamkniętego w klatce to obraz zniewolenia. Ze zniewoleniem pogodzić się nie możemy. Za dotknięciem magicznej różdżki wymazujemy złotą klatkę, by uwolnić zamkniętego w niej ptaka, który ma prawo, który, by żyć, musi latać w przestworzach.
Co jednak czuć mogłaby złota klatka, jeśli odczuwać by mogła? Sens jej istnienia jest uzasadniony, kiedy siedzi w niej ptak. Bez niego klatka staje się bezużyteczna... Co z tego, że złota? To ptak w środku podnosi jej wartości! Bez ptaka klatka nadaje się tylko do przetopienia! Jeśli klatka zdaje sobie sprawę, że bez ptaka nic nie znaczy to pewnie jedynym, czego pragnie jest za wszelką cenę zatrzymać go przy sobie... Co musi się dziać w jej duszy, kiedy odkryje, że dla własnego ocalenia zabija ptaka?
A jeśli klatka należy do tych z rodzaju matki-polki? Przecież ona daje schronienie, przecież dzięki niej ptak przeżył, kiedy jako pisklę wypadł z gniazda i ze złamanym skrzydłem trafił pod jej... skrzydła. Co wtedy poczuje ta nieszczęsna klatka, kiedy w zamian za troskę ptak odpłaci jej próbą ucieczki?
Klatka nie chce więzić ptaka. Klatka chce cieszyć się jego pięknym śpiewem, wiedzieć, że jedno daje drugiemu poczucie bezpieczeństwa i odwrotnie. Klatka chciałaby, aby ptak ją docenił, podziwiał jej piękno i miał świadomość, że nigdzie nie znajdzie takiej drugiej.
Trudno pozbyć się wrażenia, że w relacji klatka-ptak, czy ptak-klatka on jest ofiarą, a ona jego więzieniem. Dopóki to się nie zmieni klatka zawsze będzie żyła w poczuciu winy.