rss
login
ewa adach - artistic blog logo
 
 
 
Ambitny Pracoholik Z Obniżonym Poczuciem Własnej Wartości
25.1.2010, 21:55
Ambitny Pracoholik
"Wyglądasz jak galareta" - powiedziała mi ostatnio przyjaciółka... ano, okazuje się, że tak właśnie wyglądam. Kiedy zostało mi to uświadomione zaczęłam się usprawiedliwiać... że sesja, że kampania reklamowa, że magisterka, że kilkanaście pomniejszych projektów... że biorę na siebie więcej niż jestem w stanie udźwignąć, że mam problemy z asertywnością... że to przez te niezliczone wyjazdy...
Nie da się ukryć, że sama sobie zaczęłam mydlić oczy.
Dziś, podczas jednej z licznych podróży, jakie ostatnio odbyłam, usłyszałam dziwaczną dyskusję dwóch panów. Właściwie był to monolog jednego z nich. Starszawy mężczyzna opowiadał o swoim synu - programiście, lat dwadzieścia-kilka. Pan użył wiele razy określenia "choroba" na to, czym jego syn się zajmuje. Według niego syn skończy w zakładzie psychiatrycznym z rękami uwięzionymi w kaftanie bezpieczeństwa, bo nie potrafi oddzielić rzeczywistości od wirtualnego świata (do czego dodatkowo przyczynia się praca po 22 godziny na dobę). Wspominał wypadek, jakiemu tenże syn uległ, zasypiając za kierownicą. Wiecie, co było najbardziej dziwne? Słowa tego pana jasno i wyraźnie świadczyły o tym, że o swojej latorośli myśli w kategoriach wariat... ale ze sposobu, w jaki mówił przebijała... duma...
Lubię być lubiana, a jeszcze bardziej lubię, kiedy ktoś może być ze mnie dumny... i gdzie mnie to zaprowadziło? Na skraj przepaści - za mną rozległe pola krzewów cudzych ambicji, które moja własna ambicja nakazuje mi uprawiać, przede mną wielka czarna dziura. To duże szczęście, że nie uległam żadnemu wypadkowi, jak ten 20-kilkuletni programista i że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł zamknięcia mnie w wariatkowie. Jednak ton wypowiedzi, o której wspominałam pozwolił mi coś sobie uświadomić: To wcale nie jest super, że ktoś się zaharowuje do nieprzytomności, że w dobie gigantycznego bezrobocia ma zajęcie płatne i wyróżnia się ogromnym zaangażowaniem w swoje obowiązki korporacyjne (czy inne). W imieniu wszystkich ambitnych pracoholików apeluję do wszystkich normalnych ludzi z ich otoczenia... bądźcie dla nas wyrozumiali. Pomimo złożoności problemu, pomimo tego, jak to wygląda, my wiemy, że coś tu jest nie tak, ale nie umiemy przestać... i jeszcze nikt nie wymyślił antidotum.

Komentarze:

27.1.2010, 21:35
efka (strona)
ta, i te... no... przeciwieństwa się przyciągają ;P

27.1.2010, 17:45
Ender
Bo się pozycjonuję xD
A zapomniałem, że tu jest jeszcze stary skrypt, gdzie link nie jest pod pseudonimem, tylko obok, więc i tak lipa ;P

Oj tam ktoś musi być leniem, żeby ktoś inny mógł być pracoholikiem - równowaga przede wszystkim ;P

27.1.2010, 15:35
efka (strona)
Ty to leniem jesteś :P a każda skrajność jest niedobra. A co tak oficjalnie się podpisałeś?

27.1.2010, 14:27
Andrzej Mazur (strona)
Asertywność jest ważna i należy ją rozwijać, żeby nie obudzić się kiedyś z ręką w nocniku.
Jeśli natomiast o mnie chodzi, to ja pracoholikiem na pewno nie jestem ;P

Dodaj komentarz:

Imię / Nick:
E-mail:
Strona domowa:
Komentarz:
Ile to jest 4 plus 0 ?

statystyka