Rudy Miś
01.11.2008, 19:31
Tydzień temu byłam w Lublinie. Wszystko się zmieniło... na lepsze! Bo było źle. Było tak, że z niemocy chciałam krzyczeć, roznieść wszystko w pył, usiąść i płakać.
Doznałam jednak psychicznej odnowy. Zaczęło się od podarowania Komuś miłego upominku. Cudnie było sprawić Komuś radość drobnym gestem - polecam. Kilka godzin później świetnie bawiłam się na koncercie Marii Peszek. Jej muzyka pojawiła się w moim życiu w najbardziej odpowiednim momencie - tego mi było trzeba! Tego i... pysznego kebaba ;) Śmieciowe jedzenie -mmm pycha! Nic-nie-robienie + dwa dobre filmy, na koniec nowy image - ruda wiewióra - tak na mnie teraz wołają :) Zmiana koloru włosów wpłynęła na zmianę mojej osobowości... wpłynęła na wszystko! Pozytywnie :)
Ruda Wiewióra dziękuje Miłemu Misiowi :P (oj!)
Z-inwigiluj Mnie
16.10.2008, 18:50
"Hej,
Rozmawiałam z Karolem na temat tego co się stało w sobotę. Powiedział, że cudownie wyglądałam :) SWEET!
Zdjęcie z imprezy wgrałam na (ocenzurowano). Dzięki temu zdjęciu stanę się sławna! Hehe Dzisiaj byłam na (ocenzurowano)!
Widzimy się w Środę?
Ania"
To już trwa jakiś czas, ale dziś wyjątkowo mnie rozbawiło! Dostaję tego typu "wiadomości" na maila dość regularnie ;P Zamiast nawiasów "ocenzurowano" są oczywiście podane jakieś konkrety - nieważne. Chodzi mi raczej o to jak działa tego typu reklama na potencjalnego klienta, a przynajmniej odbiorcę. Pamiętam, że kiedy dostałam po raz pierwszy takiego maila to chciałam (z dobroci serca i wrodzonej naiwności) odpisać nadawcy, że się pomylił... Dziś akurat taka wiadomość mnie rozbawiła, ogólnie jednak czuję złość, że zalewa mnie spam (w nowszej, udoskonalonej postaci). Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby kliknąć na podany link i sprawdzić "zdjęcia z imprezy", czułam raczej, że jest to prywatna sprawa nadawcy i mnie nic do tego! Ale ja nie jestem normalna ;) Może na normalnych ludzi to działa? Może w odbiorcy takiej wiadomości budzi się chęć podejrzenia "zdjęć" z cudzej "imprezy"? W dobie inwigilacji przy pomocy bardzo popularnego serwisu internetowego wszystko jest możliwe. Może nawet to, że ktoś uwierzy, że powyższy mail jest adresowany właśnie do niego ;P
Wróciłam
15.10.2008, 19:01
Ktoś nieświadomie zafundował mi dziś bardzo przyjemny powrót. Powrót dosłownie i w przenośni. Wróciłam do... siebie. Słowa "nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre" zaczynają nabierać sensu.
PS. Polecam: Lamb - "What Sound".
Uwielbiam miasto nocą! Takie ciche, spokojne… nawet jeśli wciąż zabiegane, zajęte zakupami, powrotami, nie cierpiącymi zwłoki sprawami. Nocne światła tak intymnie spowite mrokiem, tak wzruszające, kolorowe, tajemnicze, smutne i radosne.
Nocą szyba autobusu linii relaks zamienia się w lustro… widzę w nim swoje usta… i mówię Wam- ten widok mnie hipnotyzuje!
Nocą zakochani stają się wyuzdani. Nocą szaleje rozpusta. Noc jest dla hedonistów.
Lubię pisać nocą, lubię czytać nocą, lubię nocne spacery.
Szczególnie lubię noce deszczowe…
Nocą zdejmuję maskę, ubranie, zrzucam z siebie reguły, zasady, stereotypy…
Nocą zaczynam żyć, dlatego kocham noc!
Drzewa Na Skraju Nieba
27.9.2008, 22:00
Widziałam dziś coś pięknego... nie zdołam tego opisać słowami! To był pewien krajobraz. Piękne jezioro zatopione w blasku wschodzącego słońca, woda i powietrze stworzyły wrażenie "rozedrganej próżni", coś mistycznego! Dopełnieniem tego klimatu rodem z Nieba był wcinający się w pustkę zalesiony cypel- drzewa na skraju Nieba! Dziękuję, za to niesamowite przeżycie!
Potrójny Speed
24.9.2008, 10:05
Wielu ludzi narzeka na brak czasu. Mówią, że doba jest za krótka, żeby ze wszystkim zdążyć. Moja doba zyskała umiejętność nienaturalnego "wydłużania". Zdarzenia, które miały miejsce wczoraj zdają się być odległe jak te, które działy się rok temu. To, co było rano, jest zamierzchłą przeszłością w odniesieniu do godzin wieczornych. Żyję jakby obok własnego życia, które dostało potrójnego "speed'a".
Często, kiedy na coś czekam, wyczekuje, nie mogę znieść ani minuty dzielącej mnie od celu. Mam wówczas wrażenie jakby czas wypowiedział mi wojnę, jakby sprawdzał mój zapał, weryfikował motywy. Jakby zwalniał tylko po to, żeby dać mi nauczkę.
Czyżbym zatem właśnie na coś czekała? Zdaje mi się, że to inny rodzaj "złośliwości" ze strony czasu... Sądzę nawet, że przez specyficzne podejście do "celów" oszukałam czas. Śmiem przypuszczać, że teraz nie "on" dyktuje warunki...
Zielono Mi
18.9.2008, 23:14
Wiem, że nic nie wiem...
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13