
Niedawno miałam zamiar napisać o bardzo dziwnej rzeczy, jaką spostrzegłam w naturze. Chciałam przeprowadzić dochodzenie mające na celu wyjaśnienie tego zjawiska. I nawet wpisałam w google słowa pasujące do opisu tego, co zobaczyłam, ale... ale na razie nic na ten temat nie znalazłam. Zagwozdka jednak jest to dla mnie niebagatelna. Zamierza wkrótce poświęcić chwilkę by wyjaśnić dlaczego zobaczyłam to, co zobaczyłam. Wtedy też przedstawię Wam zarówno przedmiot mojego zainteresowania, jak i (mam nadzieję) jego objaśnienie.
Tymczasem wspomnę o pewnej metodzie pracy, jaką nieoczekiwanie przyjęłam, a która okazała się niezwykle skuteczna.
Ostatnio tyle wokół mnie zamieszania, że miewam problemy ze skupieniem się na najbardziej priorytetowych sprawach. Lekarstwem na moje kłopoty okazała się muzyka.
Nie od dziś jest ona związana z branżą IT, czy może jeszcze szerzej - z "komputerowcami" (!). Wszelkiego rodzaju dźwięki, nieważne czy ambitne bardziej, czy też mniej, byleby "coś" w tle leciało, kiedy pochłonięci jesteśmy bez reszty jakimś projektem, grą, programem, itp.
To, o czym za chwilę napiszę może wydać się Wam z lekka masochistyczne, jednak pamiętajcie, że nikogo nie zmuszam, by wypróbował moją metodę.
W zaciszu własnego pokoju, nie szkodząc nikomu uskuteczniam "katowanie kawałka". Sama idea nie jest innowacyjna, jednak zastosowanie wymagało przemyśleń. Otóż "katuję" wybrany utwór muzyczny w ścisłym odniesieniu do projektu, który w danej chwili mam na tapecie. Projektując np. stronę, która posiada jakiś klimat wyszukuję muzykę zdolną podkreślić ten nastrój. Ograniczam się do jednego utworu i włączam funkcję zapętlenia, by słuchać go w kółko podczas pracy. Dzięki temu bardzo szybko wczuwam się w to co robię i problemy z koncentracją nie są w stanie mi przeszkodzić!
Niestety są też negatywne skutki mojej nowoodkrytej metody pracy. Przy ciągłym odsłuchiwaniu tego samego utworu zatracam świadomość w takim stopniu, że nawet nie zauważam, iż napisałam i opublikowałam najgłupszy wpis na mypoint jak do tej pory! :P
Trzymajcie się ciepło, a ja wracam do pracy :)